Budownictwo w Polsce w II poł. 2018 r.

Nad polskim budownictwem zbierają się dwie ciemne chmury

Dynamika polskiej produkcji budowlano-montażowej wyniosła w lipcu 18, siedmiu proc. r/r, czyli niżej czerwcowego wyniku 24, siedmiu proc. oraz poniżej wymagań prognoz rynkowych (22 proc. ). Według ekonomistów Agencji bankowej Ochrony Środowiska trudno wydaje się być jednoznacznie stwierdzić, czy budowlanka będzie tak prężnie rozwinąć się w drugiej połowie roku. Ich zdaniem jednakże wzrost produkcji mogą od razu spotkać dwa poważne kłopoty.

Przypomnijmy, że cała produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o 10, trzech proc., co jest niesłychanie dobrym wynikiem. Budowlanka jednakże lekko zawiodła oczekiwania. - Trudno oceniać, czy notowane w lipcu słabsze wyniki produkcji budowlanej są trwalszym efektem wolniejszego wzrostu wytwórczości z uwagi na kumulację w I poł. br. wydatków samorządowych przed jesiennymi wyborami - przekonują ekonomiści BOŚ.

Według wymienionych sam spadek dynamiki produkcji był w głównej mierze efektem bardzo wysokiej listy odniesienia.

Budownictwo na terytorium polski w II poł. 2018 r.

Co nas wyczekuje w reszcie roku? W mniemaniu ekspertów biorąc pod atencję notowaną w minionych miesiącach sporą zmienność dynamiki produkowaniu budowlanej (także tej oczyszczonej z sezonowości) oraz mały spadek lipcowej produkcji, "na podstawie lipcowych danych odrzucić można jednoznacznie zapowiedzieć stałego obniżenia rocznej dynamiki produkcji budowlanej".

Wymieniają oni jednak dwie rzeczy, które mogą ciążyć produkcji budowlanej w kolejnych miesiącach. Chodzi o:

  • efekty prawdopodobnego ograniczenia wydatków inwestycyjnych Jednostek Samorządu Terytorialnego przy II poł. br. (standardowy cykl wydatkowy w czasach wyborczych),
  • dużo lepszych baz odniesienia zarówno w przypadku inwestycji publicznych, jak i budowlanych inwestycji mieszkaniowych.

- Biorąc pod obserwację nasze założenia dot. sytuacji zewnętrznej oraz sytuacji po krajowym budownictwie oczekujemy spowolnienia dynamiki PKB w III kw. wyraźnie poniżej pięć proc. r/r, publikacje następnych miesięcznych danych dot. rezultatów w przemyśle i budownictwie będą istotne dla weryfikacji założeń dot. skali spowolnienia - piszą.

Foto: BOŚ Dynamika produkcji budowlano-montażowej od stycznia 2008 r.

Słabość produkcji przez mieszkania

Na jeszcze inny aspekty kwestii zwracają uwagę analitycy BZ WBK. Jak przekonują, ułomność produkcji budowlanej wystąpiła po zakresie budownictwa mieszkaniowego (wyhamowanie z 18, 7 proc. r/r do 14, 1 proc. ).

- Dane z rynku mieszkaniowego zdają się to uznać. W lipcu 12-miesięczna ogół mieszkań oddanych do używania wyniosła 181 tys., to znaczy najmniej od stycznia tego roku, a w porównaniu do czerwca spadła na temat 2, 1 tys. Ilość wydanych pozwoleń na konstrukcję jest obecnie na poziomie ok. 250 tys., co jest najniższą wartością od czasu grudnia 2017 - argumentują.

Przypomnijmy, że od czasu stycznia do lipca 2018 r. rozpoczęto budowę ogółem 132 tys. 566 mieszkań, tj. o 6, sześć proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego r.. Jak wynika ze wstępnych danych, w tym czasie oddano do użytkowania na temat 3 proc. więcej budynków.

"Uwagę zwraca krótkoterminowy spadek nowych inwestycji mieszkaniowych i pozwoleń, który ważny jest zwłaszcza u deweloperów" - tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny. pl Jarosław Jędrzyński i daje:

Spadek osiągnął pułap rzędu 20–25 proc., licząc miesiąc do miesiąca.

Jest to początek cyklicznego osłabienia aktywności inwestycyjnej dzięki mieszkaniowym rynku pierwotnym, obserwowany w drugiej połowie faktycznie wszystkich ostatnich lat boomu.

Ekspert wskazał również, że poniedziałkowe dane GUS pokazują "wyraźnie rosnący wolumen lokali oddawanych do wykorzystywania zwłaszcza przez deweloperów". Jak dodał Jędrzyński, "budowa mieszkań oddawanych obecnie do wykorzystywania została zainicjowana przed mniej więcej dwoma laty, tym samym też ograniczona wartość analityczna tych danych dla weryfikacje bieżącego stanu koniunktury i ewentualnych jego perspektyw".

"Czas pokaże, czy ostatnie okresowe spowolnienie nie jest być może wstępnym sygnałem oczekiwanego, trwalszego ograniczania działalności inwestycyjnej, zwłaszcza deweloperów mieszkaniowych, zwiastującym nadejście nieco spokojniejszych czasów w pierwotnym segmencie krajowej mieszkaniówki" - podał Jędrzyński.