Były szef Nissana rezygnuje z kierowania Renault

Prezes koncernu Renault rezygnuje po finansowej aferze

Carlosa Ghosn zrezygnował z opcji prezesa koncernu Renault. Miał się zrzec stanowiska 23 stycznia. Zrobił to, siedząc w japońskim areszcie. O jego dymisji poinformował na forum ekonomicznym w Davos francuski minister gospodarki. Wcześniej Ghosn został usunięty z funkcji prezesa Nissana według wybuchu skandalu finansowego.

Japońska prokuratura zarzuca jemu nadużycia na szkodę koncernu oraz odmawia możliwości rozwiązania za kaucją w obawie o ucieczkę z Japonii i zacieranie dowodów winy. Międzynarodowa opinia publiczna dzięki czele z żoną Ghosna krytykują japoński wymiar sprawiedliwości. Carole Ghosn w liście do agencji norm człowieka Human Rights Watch nazwała sądownictwo "drakońskim".

Francuska część aliansu motoryzacyjnego przez długi czas broniła Carlosa Ghosna przed oskarżeniami strony japońskiej. Mówiono, hdy nikt nie będzie naciskał na byłego już prezesa, by rezygnował ze stanowiska także w Renault.

Zmiany w zarządzie Renault

Rzecznik francuskiego rządu, Benjamin Griveaux poinformował, iż 24 stycznia na zarządzie Renault zostaną zaprezentowane kandydatury Jeana-Dominique Senarda oraz Thierry'ego Bollore w charakterze następców Ghosna. Nie określono stanowisk, na które pozostaną rekomendowani, jednak spodziewane wydaje się, że Senard (obecnie szef Michelin) zostanie prezesem, a Bollore dyrektorem zarządzającym Renault.

W 2017 roku kalendarzowego alians pod kierownictwem Ghosna sprzedał w skali globalnej 10, 6 mln pojazdów, więcej niż Volkswagen AG i Toyota Motor Corp. Były prezes został oddelegowany do Nissana w 1999 roku, a wraz wraz z nim nadeszło 5, cztery mld dolarów od Renault ratujące japoński koncern przed bankructwem. Francuzi zyskali za pomocą temu pakiet kontrolny 43, 4 proc. akcji Nissana, natomiast Japończycy dysponowali jedynie 15 proc. akcji francuskiej firmy niedających im prawa głosu.

Wynik decyzji prezydenckich we Francji po 2017 roku był nadrzędny dla Ghosna. Wygrana Marine Le Pen, przeciwniczki globalizacji mogła oznaczać ochłodzenie stosunków z Paryżem, kluczowym akcjonariuszem we francuskiej części aliansu. Z kolei obecny prezydent, Francois Macron jeszcze jako minister gospodarki w 2015 roku do ostatniej czasie trzymał w tajemnicy zanim Ghosnem plan zwiększenia udziałów w Renault. Biznesmen z kolei namawiał Paryż do odwiedzenia zmniejszenia liczby posiadanych akcji na korzyść aliansu. Przy 2016 roku Macron krytykował wynagrodzenie Ghosna (w danym Renault zarabiał 8, dwa mln dolarów) nazywając hałasuje "przesadnym".

Najciemniej u dołu latarnią?

Zazwyczaj sceptyczni w stosunku do cudzoziemców Japończycy traktowali urodzonego w Brazylii Ghosna z libańskimi korzeniami i francuskim paszportem jako super bohatera mogącego w biznesie zrobić dosłownie wszystko. Ghosn zwalniał pracowników i szukał zaoszczędzone pieniądze, zyskując przydomek "Le Cost Killer", dosłownie "obcinacz kosztów".

W wywiadzie z 2017 roku Ghosn zakładał, że może kierować zarządem aliansu co najmniej do 78. roku życia, stawiając za wzór Ferdynanda Piecha, prezesa Volkswagena. W marcu 2019 roku były szef Nissana skończy 65 lat.