Inwestycje Google w Airbnb

Google wpompowało właśnie potężne pieniądze w Airbnb

555 mln dol. – tyle pieniędzy zebrało po ostatniej rundzie inwestycyjnej Airbnb – platforma umożliwiająca prywatnym osobom wynajem pokojów, domków i mieszkań. Wśród akcjonariuszy, których pozyskał startup, wydaje się Google. Airbnb zdobył finansowanie przy wycenie 30 mld dol., co oznacza, hdy jest drugim najbardziej wartościowym startupem świata, po Uberze, który jest wyceniany na 68 mld dol.

Runda nie została wciąż zamknięta. Cel finansowy, który wyznaczyło sobie Airbnb wówczas 850 mln dol.

Nowe pomysły: na początek Japonia

Google zainwestował w startup za pośrednictwem funduszu Yahoo Capital, należącego do holdingu Alphabet. W odróżnieniu od innego ramienia inwestycyjnego GV (Google Ventures), ten kasa inwestuje w startupy w późniejszej fazie rozwoju.

Wall Street Journal poinformował, że przy okazji tej rundy pracownicy Airbnb mogli sprzedać część swoich udziałów. To ważny ruch startupu, który może pomóc mu w zatrzymaniu ze pracowników. Gdy firmy na przykład Airbnb zwlekają z debiutem na giełdzie (pojawiają się na niej znacznie później niż firmy technologiczne poprzedniej ery), pracownicy mają mniej możliwości, by spieniężyć własne udziały.

Firma dzięki razie nie zdradza w szerokim zakresie zakrojonych planów ani nie mówi, na co przeznaczy te kilkaset milionów. Jednak wiadomo, że eksperymentuje spośród nowymi pomysłami i modelem biznesowym. Niedawno zapowiedziała intrygujące przedsięwzięcie, które po pierwszej kolejności zamierza urzeczywistniać w Japonii.

W Yoshino - niewielkiej miejscowości w Japonii, położonej 480 km od Tokio i 70 km od Osaki - postawi dom i centrum dla lokalnej wspólnoty w jednym. Na piętrze będą mogli zamieszkać wczasowicze, na dole spotykać się i spędzać czas z „lokalsami”. Nad przedsięwzięciem pieczę sprawować będzie stworzone przez Airbnb nowe studio projektowe na temat nazwie Samara.

Airbnb ma problemy

Startup wkrótce ma możliwość też potrzebować pieniędzy w walkę sądową. Senatorowie przy Nowym Jorku uchwalili przepisy zakazujące reklamowania ofert, które dotyczą wynajmu krótkoterminowego, jak de facto uniemożliwi postępowanie Airbnb w tym stanie. Nowe regulacje czekają w podpis gubernatora.

Firma weszła też w konflikt z miastem, w którym ma siedzibę – wskazówka miejska San Francisco zdecydowała, że z platformy powinny zniknąć ogłoszenia od dzierżawiących, którzy nie zarejestrowali swoich nieruchomości. A odpowiedzialnością zbytnio przestrzeganie prawa obarczeni zostali sami pośrednicy, an odrzucić osoby publikujące ogłoszenia. Pieniądze mogą się więc jej rzeczywiście przydać.

Tagi: Airbnb startupy Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Wydawane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić wykroczenie – kliknij w odnośnik „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i maksymy obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Należy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kliku pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie