Eobuwie. pl ma nowy obiekt handlowy we Wrocławiu. Wywiad wraz z Marcinem Grzymkowskim

Zbudowali sklep, jakiego jeszcze w Polsce nie było. "Celujemy w miliard zł przychodu"

Tablety, aplikacje, ogromny magazyn z ponad kilkuset tysiącami par butów. We Wrocławiu sklep internetowy eobuwie. pl właśnie otworzył pierwszy koncept nowego salonu obuwniczego, jakiego jeszcze w Naszym narodzie nie było. W jakim celu internet pcha się do offline'u? - Chcemy zmienić przyzwyczajenia zakupowe Polaków i celujemy w 1 mld zł przychodu w 2018 roku kalendarzowego - mówi w rozmowie z Business Insider Nasze państwo Marcin Grzymkowski, prezes eobuwie. pl, którego właścicielem jest inny gigant z filii - firma CCC.

Damian Szymański, Business Insider Polska: Zapowiadał pan rewoltę w handlu. Sklep, którego nie ma jeszcze w Europie. I jak? Udało się?

Marcin Grzymkowski, prezes eobuwie. pl: Może odrzucić rewolucję, ale na pewno podążanie za najnowszymi trendami na rynku. Teraz potrafię powiedzieć, że się udało. Otwieramy sklep stacjonarny, jakiego jeszcze w naszym kraju, zaś najprawdopodobniej i w Europie nie było, robimy krok w zupełnie nową stronę.

Jak to wygląda w praktyce?

Marka eobuwie. pl ma już, oprócz konceptu we Wrocławiu, jeszcze jeden sklep, w Zielonej Górze, ale dzierży on charakter standardowego gabinetu. Tutaj sytuacja jest całkowicie inna.  Oferujemy naszym klientom olbrzymi wybór ponad stu tysięcy par butów z kilkunastu tysięcy modeli u dołu jednym dachem.

To tak jakbyśmy pomieścili sześcdziesięciu tradycyjnych monobrandowych sklepów przy jednym. Nie starczyłoby miesiąca, aby wszystkie odwiedzić.

Oferta salonu eobuwie. pl jest na tyle szeroka, że trudno byłoby ją wyeksponować. Chociażby przy założeniu, że byśmy eksponowali nasze produkty - dla klienta nie egzystowałoby to komfortowe rozwiązanie. Jak na przykład miałby znaleźć interesującą jego parę butów pośród kilku tysięcy?

Foto: surowce prasowe Tablety - to będzie główne narzędzie klientów sklepu obuwniczego giganta z Polski

Dlatego postanowiliście cały proces zdigitalizować.

Otóż wówczas. Klient, wchodząc do własnego sklepu, ma do władzy tablet i aplikację, co znacznie ułatwia szukanie wiadomego produktu. Na tyłach sklepu internetowego znajduje się przeogromny magazyn z piętrowym składowaniem na temat wielkości 1, 7 tys. mkw. Od momencie złożenia zamówienia interesująca nas para butów powinna dojść w nasze ręce w nie więcej niż trzy minuty. Jeśli się choć trochę spóźnimy, naliczymy rabat. Poprzeczka jest ustanowiona dość wysoko, ale damy radę.

Dlaczego w zdecydowaliście się na tego typu rozwiązania?

Chcemy przede każdemu otworzyć się na oryginalnych klientów. Obecnie ok. dwunastu proc. Polaków kupuje buciki przez internet. Naturalnie jest więc, że interesuje nas to pozostałe 88 proc. Zastanawialiśmy się, jak na przykład do nich dotrzeć jak i również połączyć najlepsze doświadczenia spośród zakupów online z tymże, co lubią klienci aukcji stacjonarnych.

Dlaczego?

Zamiar był prosty - zupełnie zmienić przyzwyczajenia zakupowe Młodych polaków. Do tej pory klient musiał chodzić od momentu jednej marki do innej, przymierzać, porównywać ceny. W tej chwili można to robić przy znacznie bardziej komfortowy strategia, np. siedząc z koleżanką w kawiarni. Klient wybiera sobie interesujące jego obuwie lub torebki, zamawia, wchodzi do sklepu, wpisuje numer zamówienia, a przy ciągu 3 minut towar jest dostarczany. To zawrotna oszczędność czasu. W jednym miejscu mamy najszerszą propozycję modeli nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie. To zupełna nowość.

Rozumiem, hdy na Wrocławiu się nie skończy? Koncept będziecie sprawdzać też w innych miejscowościach?

Oczywiście, jeśli się on sprawdzi, będziemy wchodzili spośród tymi rozwiązaniami do innych dużych miast. Jeden sklep w jednym dużym miasteczku. W tych miastach, w których otworzymy salony, wprowadzimy również usługę Same Day Delivery - jeśli ktokolwiek zamówi u nas kilka butów, dostarczymy ją przy ciągu najbliższych trzech dni.

Foto: materiały prasowe Nowy sklep eobuwie. pl we Wrocławiu

A jakie możliwości ze zwrotami? Nie boi się pan, że ludzie będą kupować buty na jeden wieczór, a potem je zwracać?

Ale przecież u liderów rynku już teraz tak jest - zwrot jest zupełnie bezpłatny. W świecie e-commerce rutyna darmowych zwrotów, którą cieszy się również eobuwie. pl, zaświadcza o wysokim standardzie. Podobno poziom zwrotów obok jednego z naszych konkurentów sięgnął ponad 50 proc. U nas jest wówczas niższy wskaźnik. Ale kalkulujemy się z różnymi zachowaniami naszych klientów. Jakikolwiek ich wybór szanujemy.

Uważa pan, że sklep koncepcyjny jeszcze bardziej rozdmucha oczekiwania rynkowe dotyczące waszych przychodów?

Rośniemy na razie po 100 proc. na rok. Trzy lata temu mieliśmy przychody na poziomie 140 mln zł, dwa lata temu ponad 300 mln zł, a w zeszłym roku ok. 600 mln zł. W 2018 roku naszym celem jest przekroczenie miliarda złotych przychodu.

Foto: materiały prasowe Marcin Grzymkowski, prezes ebuwie. pl