GoPro będzie produkować programy wideo

Producent GoPro dzierży nowy pomysł na interes. Idzie w stronę mediów

Produkcja kamer sportowych to nie koniec ambicji GoPro. Amerykańska firma (od paru kwartałów jest na minusie) zaczęła realizować programy, które mogą trafić nawet do telewizji. Chce też komponować produkcje oparte na surowcach dostarczanych przez użytkowników jej sprzętu.

GoPro istnieje 14 lat temu. Założyciel firmy Nick Woodman potrzebował dobrej jakości sprzętu, jakim mógłby zrobić zdjęcia podczas surfowania w Australii. Gdyż go nie znalazł, postanowił go sam wyprodukować. Naprawdę w 2004 roku dzięki rynek trafiła kamera GoPro. Szybko stała się hitem wśród fanów snowboardu, surfowania, nurkowania czy rajdów na motocyklach.

Firma odnotowuje straty od trzech kwartałów

Firma rosła w siłę - w 2015 roku do niej przychody sięgnęły kwoty 1, 6 mld dolarów. Jednak od IV kwartału 2015 roku producent sportowych kamer notuje straty - okres od kwietnia do czerwca br. zakończył z 73 mln dolarów na minusie.

Producent szuka nowych źródeł przychodów i patrzy w stronę mediów. GoPro ma już przychody nie tylko ze sprzedaży produktów, jednak też z reklam. Spółka rozpoczęła bowiem współpracę m. in. z Fordem jak i również organizatorami Wimbledonu, produkując dla nich kontent reklamowy. Zarabia też na reklamach wyświetlanych na swoim profilu w YouTube, który ma już 4 mln subskrybentów.

GoPro stworzyło też wewnętrzną jednostkę produkcji telewizyjnej. Pracuje w niej około dwie stówy osób, w tym fabrykant Bill McCullough, wcześniej powiązany z HBO czy Joe Lynch, który przeszedł spośród koncernu Time Inc.

Dział planuje zrealizować 32 krótkie programy, wśród wskazane jest znajdą się cykle: podróżniczy, muzyczny czy familijny. Powstanie dodatkowo serial poświęcony Realowi Madryt oraz cykl pokazujący nowojorskich policjantów jeżdżących dzięki motorach podczas treningów.

GoPro chce udostępniać ów programy w mediach społecznościowych oraz poprzez aplikację dzięki telewizory Smart TV. Niewykluczone jest, że zdecyduje się odsprzedać je też kanałom kablowym czy serwisom online na żądanie, jak Netflix.

GoPro zapłaci zbytnio materiały od użytkowników kamer

To jednak nie koniec. Login Woodman ma szerszą wizję przeobrażenia technologicznej spółki przy firmę medialną. Jej podstawowa elementem jest platforma serwerowa w chmurze, który pocznie działać pod koniec tego roku.

Użytkownicy kamer będą mogli wrzucać na nowy serwer swoje nagrania, a następnie je edytować. Posłużą dodatkowo aplikacje Splice i Reply, które GoPro kupiło w lutym br. za 105 mln dolarów.

GoPro będzie chciało przejąć prawa do nagrań, wynagradzając ich twórców. To nie nowość, bowiem spółka już tworzyła surowce oparte na filmikach i zdjęciach od ludzi, płacąc im za nie według 5 tys. dolarów.

Celem Nicka Woodmana wydaje się stworzenie sieci najlepszych twórców wideo, których firma zapraszać będzie do realizacji spodziewanych projektów, na których będzie zarabiać.

Realizując plan produkcji własnych zawartości i ich dystrybucji po sieci oraz w standardowej telewizji GoPro zapewni samemu dodatkowy strumień przychodów. Niewiadomą na razie pozostaje, bądź firmie uda się pochwycić takie miejsce na sektorze, które pozwoli jej ponownie zacząć generować zyski.

Komentując korzystasz z przybory Facebooka. Publikowane komentarze będą prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące w Facebooku znajdują się pod spodem adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na wciąż gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się wraz z złożeniem PIT, może unikać kary. Wystarczy czynny żal

PROMOCJI Wystarczy bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker usiłuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Wydawca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Instytucji finansowej i kilkunastu pracowników. Rozchodzi o aferę GetBack

Notowanie