Ekspert o procedurze i Grecji. «Obniżka VAT może nastąpić w 2016 roku»  Opinie i komentarze

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu na 2019 rok kalendarzowy do komisji sejmowych
  • Drony pomagają walczyć z kanciarzami podatkowymi
  • Koniec ze modyfikacją czasu? Komisja Europejska zaprezentuje propozycję
  • W tę niedzielę zrobisz zakupy. Potem przewlekła przerwa
  • Gospodarka rośnie, jednak inwestycje rozczarowały

- To dobra informacja pokazująca, że Polska dba o swoje finanse - faktycznie dzisiejszą decyzję o zamknięciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski ocenił Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. Rozmówca odniósł się także do sytuacji Grecji. Prognozuje, że poniedziałkowe spotkania "doprowadzą do jakiegoś rozwiązania".

- Dobrze byłoby, o ile inne państwa europejskie tak dbały o swoje finanse. Nie wszystkie są w tak dobrej sytuacji a mianowicie już nie mówię na temat Grecji - mówię na temat innych państwach takich jak Francja - dodał.

Rada UE zdjęła z Polski procedurę nadmiernego deficytu. Szczurek: to wystarczy awaryjnego administrowania

Co możemy?

Formalną decyzję o zdjęciu z Polski procedury zbędnego deficytu podjęli obradujący po Luksemburgu ministrowie finansów państw UE. Nasz kraj był nią objęty od 2009 roku. Procedurę zamknięto także wobec Malty.

- To jest dobra dane, dająca trochę luzu - stwierdził Kuczyński.

A to otwiera drzwi w celu kolejnych ważnych decyzji.

Zdjęcie procedury nadmiernego deficytu, umożliwi prawdopodobnie obniżenie VAT-u trochę wcześniej niż oczekiwano. Mówiono o 2017 roku kalendarzowego, a może to nastąpić w 2016 roku.

W kontekście tej decyzji, Kuczyński zwrócił uwagę, iż motywacją do takiej decyzji władz mogą być zbliżające się wybory.

- Na pewno będą podniesione płace w budżetówce - podkreślił rozmówca TVN24 Interes i Świat.

Co z Grecją?

W piątek rano premier Tunezji Aleksis Cipras zapewniał, iż Ateny osiągną porozumienie wraz z swymi wierzycielami i państwo pozostanie w strefie euro. Szef rządu z zadowoleniem przyjął też decyzję o przeprowadzeniu w poniedziałek nadzwyczajnego szczytu państw strefy euro.

Jak ocenił Kuczyński, co do Grecji "czekamy przede wszystkim na poniedziałek".

- Odbędzie się nadzwyczajne spotkanie ministrów finansów państw strefy euro, jak i szczyt szefów krajów UE, który zwołał Donald Tusk - przypomniał Kuczyński. Jakim sposobem dodał, "spodziewam się, iż te nadzwyczajne szczyty doprowadzą do jakiegoś rozwiązania".

- Jeżeli nawet się nie da osiągnąć, wówczas jeszcze jest zapasowy zenit, od dawna zaplanowany na 25 czerwca - zaznaczył analityk.

Jak jednak podkreślił, "najbardziej prawdopodobne wydaje się to, że między poniedziałkiem a czwartkiem sprawa Grecji wreszcie spadnie z wokandy i Grecja nie zbankrutuje".

Szanse na niedostatek porozumienia Piotr Kuczyński ocenił na 10 proc.

Szykuje się trudny rozwód Grecji z Europą? Rosja czeka

Konsekwencje gwoli Polski?

Dzisiaj premier Ewa Kopacz podjęła decyzje na temat zwołaniu na poniedziałek zespołu, w ramach którego razem z ministrami: spraw obcych i finansów oraz szefem NBP będzie analizować potencjalne konsekwencje wyjścia Grecji wraz ze strefy euro.

- Jeżeli się odbije, to w sposób minimalny. Straciliby na pewno eksporterzy służące do Grecji - ocenił Kuczyński.

Ponadto zaznaczył przypuszczalnie, że ewentualny brak porozumienia wywołałby turbulencje na rynkach, które trwałyby zaledwie "dzień, dwa".

- Sektor walutowy wcale się tegoż nie boi - powiedział Kuczyński.

- Zachowanie rynku walutowego od dawna pokazuje, że euro zdobywa, kiedy jest większe prawdopodobieństwo, że nie dojdzie w celu porozumienia z Grecją - podkreślił.