Córka Steve’a Jobsa w księdze «Small Fry» o połączeniu z ojcem

"Nic nie dostaniesz". Córka Steve’a Jobsa wspomina trudną relację z ojcem

Lisa-Brennan Jobs, córka Steve’a Jobsa – założyciela i wieloletniego prezesa Apple’a – opublikowała fragment ze swej nadchodzącej książki "Small Fry". We wspomnianym fragmencie dowiedzieć się możemy o szczegółach jej trudnej relacji z tatem.

Brennan-Jobs po przy jednym spotkaniu pierwszy napisała tak szczegółowo o swoim ojcu. Steve Jobs początkowo nie uznawał Lisy za swoją córkę i nie chciał płacić alimentów jej matce Chrisann Brennan. Jobs zmarł w 2011 roku w stuleciu 56 lat z motywu powikłań związanych z rakiem trzustki.

Fragment wspomnień Lisy Brennan-Jobs opublikowano we wrześniowym wydaniu "Vanity Fair". Na początku możemy odczytać o ostatnich dniach poprzednio śmiercią Jobsa. Czuwał w takim przypadku przy nim buddyjski mnich, który prosił Lisę m. in. o to, by dotknęła stóp swojego ojca. Steve Jobs został buddystą w młodym wieku.

Brennan-Jobs opisuje coweekendowe wizyty w domu chorego ojca i próby dopasowania się w towarzystwie jej macochy, Laurene Powell, i przyrodniego rodzeństwa.

Foto: Alexandra Wyman / Getty Images Steve Jobs i Laurene Powell w 2010 roku

– Darowałam sobie rozmyśla o wielkim pojednaniu, takowym, jakie możemy znać wraz z filmów. Mimo to w dalszym ciągu tam przychodziłam – napisała.

Jobs nie uznawał córki

We wspomnieniach Lisa Brennan-Jobs opisuje też podejście ojca do jej narodzin, które miały miejsce w 1978 roku. Steve Jobs nie zaakceptować uznawał Lisy za własną córkę. Prokurator okręgowy po hrabstwie San Mateo kazał mu w końcu sprawić testy na ojcostwo jak i również zacząć płacić alimenty.

Brennan-Jobs pisze też metrów. in. o tym, jak mecenasi Jobsa naciskali, by sprawę alimentów zakończyć 8 grudnia 1980 roku. Cztery dzionki później Apple wszedł w giełdę, a Jobs pozostał niewyobrażalnie bogaty.

Lisa wspomina również rozmowę jej matki z chłopakiem. Pierwowzór Lisy podejrzewała, że Steve Jobs wymienia swoje porsche na nowe za każdym razem, gdy tylko trochę zarysuje samochód. Lisa Brennan-Jobs zapytała ojca, czy potrafiłaby dostać jedno ze sędziwych aut, gdy będzie się on go pozbywał.

Nic nie dostaniesz – wspomina jego replika. – Rozumiesz? Nic. Niczego nie dostaniesz – proch powiedzieć.

Brennan-Jobs przyznaje, że jej ojciec odrzucić był nigdy "hojny po kwestii pieniędzy, jedzenia bądź słów". Lisa Brennan-Jobs czuła, że nie miała normalnych relacji z ojcem jak i również najzwyczajniej w świecie chciała być z nim bliżej.

"Plama na ścieżce spektakularnej wspinaczki"

– Byłam dla niego plamą na ścieżce spektakularnej wspinaczki. Nasza historia nie pasowała do narracji o wielkości i wspaniałości, którą chciał wokół siebie stworzyć – napisała. – Moje bycie rujnowało pasmo jego zwycięstw. W tym momencie było wręcz przeciwnie: im bliżej niego byłam, tym mniej się wstydziłam. Był częścią mojego świata i przyśpieszał moją jezdnią ku światłu – dodała.

Kobieta używa komputera Apple Lisa, nieudanego prekursora Macintosha, jako metafory swoich prób bycia bliżej ojca.

– Czy nazwałeś komputer na moją dzień dobry? – zapytała w jakimś momencie swojego ojca.

– Nie, przykro mnie – miał odpowiedzieć Jobs.

Foto: Frank Fujimoto/CC BY-NC-ND 2. 0/Flickr Apple Lisa

By pokazać, iż ich relacja się zmieniała, Brennan-Jobs przytacza późniejsze wydarzenie, gdy Steve Jobs zaprosił ją na wakacje z całą rodziną. Zabrał ich do znajomego – Bono, wokalisty zespołu U2.

Bono miał zadać Jobsowi to samo pytanie, które zadała jemu wcześniej córka – lub nazwał on komputer dzięki jej cześć. Jemu Jobs odpowiedzieć miał twierdząco.